Ubezpieczenie na życie – czy to naprawdę konieczność?

Monika Paziuk ubezpieczenia

Ubezpieczenie na życie – czy to naprawdę konieczność?

„Mnie nic nie będzie” – to zdanie Monika Paziuk słyszy regularnie podczas pierwszych spotkań z klientami. I rozumie je doskonale. Nikt nie lubi myśleć o śmierci ani o tym, co zostanie po nim. Ale jak od razu zaznacza doradczyni: – Ubezpieczenie na życie to nie jest produkt dla Ciebie. To produkt dla ludzi, którym na Tobie zależy.


Po co w ogóle ubezpieczenie na życie?

Świadczenie z polisy na życie spełnia jeden główny cel: zapewnia finansowe bezpieczeństwo bliskim w momencie, gdy Ciebie zabraknie. Może pokryć spłatę kredytu hipotecznego, koszty utrzymania rodziny przez kilka lat, edukację dzieci czy bieżące wydatki, które do tej pory finansowałeś Ty.

– Pytam klientów: jeśli jutro Cię zabraknie, co się stanie z Twoją rodziną finansowo? Co miesiąc? Za rok? Za 10 lat? Większość ludzi nie ma gotowej odpowiedzi. I właśnie wtedy zaczyna się poważna rozmowa o ubezpieczeniu na życie – nie z lęku, ale ze świadomości – wyjaśnia Monika Paziuk.


Kto potrzebuje ubezpieczenia na życie najbardziej?

Polisa na życie jest szczególnie ważna dla:

  • rodziców z dziećmi na utrzymaniu – zwłaszcza gdy jedno z rodziców zarabia znacznie więcej lub jest jedynym żywicielem rodziny,
  • osób z kredytem hipotecznym – bank w razie śmierci kredytobiorcy może domagać się spłaty całości zadłużenia,
  • przedsiębiorców – których śmierć mogłaby zagrozić nie tylko rodzinie, ale i całej firmie,
  • osób z zobowiązaniami finansowymi wobec partnerów biznesowych lub współwłaścicieli nieruchomości.

– Mam klientów, którzy mają polisę grupową z pracy i myślą, że to wystarczy. Tymczasem świadczenie z pracy to zazwyczaj jedno lub dwa roczne wynagrodzenia – kwota, która przy kredycie hipotecznym i dwójce dzieci znika w ciągu kilku miesięcy. To nie jest zabezpieczenie, to plaster na ranę – mówi doradczyni.


Jak dobrać odpowiednią sumę ubezpieczenia?

Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich, ale istnieje prosta zasada punktu wyjścia: suma ubezpieczenia powinna wynosić co najmniej 5–10-krotność rocznych dochodów, a jeśli masz kredyt – minimum tyle, ile wynosi Twoje zadłużenie.

– Przy analizie zawsze sprawdzam trzy rzeczy: ile wynosi kredyt, ile rodzina potrzebuje miesięcznie do życia i ile lat dzieci są na utrzymaniu klienta. Na tej podstawie ustalam minimalną kwotę, poniżej której nie warto schodzić. Reszta to kwestia budżetu i priorytetów – tłumaczy Monika Paziuk.


Ile kosztuje polisa na życie?

Zdrowa, trzydziestokilkuletnia osoba może dziś ubezpieczyć swoje życie na 500 000 zł za 50–100 zł miesięcznie. To mniej niż miesięczny abonament za streaming, siłownię i kawę na wynos razem wzięte.

Cena rośnie wraz z wiekiem i stanem zdrowia – dlatego im wcześniej zakupisz polisę, tym taniej i tym łatwiej przejdziesz przez ankietę medyczną. – Zawsze mówię: kup ubezpieczenie na życie, kiedy go nie potrzebujesz – bo kiedy będziesz go potrzebował, możesz już nie dostać – podkreśla doradczyni z Wrocławia.


Ubezpieczenie na życie a kredyt hipoteczny

Bank bardzo często wymaga polisy na życie jako jednego z warunków udzielenia kredytu. Jednak polisa oferowana przez bank w pakiecie z kredytem niekoniecznie jest najlepszym i najtańszym rozwiązaniem.

– Bankowe polisy życiowe często mają wąski zakres, wysoką cenę i są cesjonowane na bank – co oznacza, że to bank, a nie Twoja rodzina, jest beneficjentem. Warto porównać z ofertą niezależnego doradcy. Różnica w cenie potrafi wynosić nawet kilkadziesiąt procent rocznie – wyjaśnia Monika Paziuk.


Zakres ochrony – co warto włączyć?

Podstawowa polisa na życie można rozszerzyć o:

  • poważne zachorowania (rak, zawał, udar) – wypłata świadczenia za samo zdiagnozowanie choroby,
  • niezdolność do pracy – renta miesięczna lub jednorazowe świadczenie,
  • leczenie szpitalne – dzienna dieta za pobyt w szpitalu,
  • operacje chirurgiczne – tabela świadczeń za poszczególne zabiegi.

– Polisa na życie to fundament. Ale najczęściej buduję ochronę warstwowo: życie jako baza, poważne zachorowania jako kluczowy dodatek, bo to one dziś są największym zagrożeniem – nie wypadki, ale właśnie nowotwory i choroby serca – mówi doradczyni.


Podsumowanie

Ubezpieczenie na życie to nie przesąd i nie luksus – to narzędzie, które chroni ludzi, na których zależy Tobie. Koszt jest niski, spokój – bezcenny. Jeśli masz rodzinę, kredyt lub kogoś, kto jest od Ciebie finansowo zależny, rozmowa z doradcą powinna być jednym z najbliższych punktów na Twojej liście.

Umów się na bezpłatną konsultację: 697 746 056 | monika.paziuk@ovb.com.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *